piątek, 18 sierpnia 2017

Kremowy sernik na zimno

Witajcie :)

Mam dla Was przepis stworzony przeze mnie w jeden z tych dni kiedy kreatywność jest tak duża, że to aż grzech jej nie wykorzystać :D





Sernik super spisuje się jako forma deseru, a nawet na śniadanie gdyż jest zdrowy i pełnowartościowy.


Spód:

- 5 czubatych łyżeczek oleju kokosowego
- 4 łyżki ksylitolu
- 2 łyżki kakao
- 0,5 szklanki mleka roślinnego lub bez laktozy
- 1 i 1/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych


Olej rozpuścić w rondelku z ksylitolem i kakao, dodać mleko i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać płatki owsiane i po dokładnym połączeniu rozprowadzić na blaszce od keksu wcześniej wyłożonej folią aluminiową. Wstawić do zamrażarki na co najmniej godzinę.

Masa serowa:

- 0,65 l mleka bez laktozy
- 200 g kaszy jaglanej
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 200 g chudego zmielonego twarogu
- 0,25 l mleka zagęszczonego
- 4 łyżki ksylitolu
- olejek waniliowy (kilka kropel)
- 2 łyżki żelatyny rozpuszczonej we wrzątku
- 2 duże garście rodzynek
- kilka chipsów banana


Kaszę ugotować według przepisu na mleku z olejem koko (20 min pod przykryciem) a następnie ostudzić i zblendować z twarogiem, mlekiem zagęszczonym, ksylitolem i olejkiem waniliowym, a na końcu dodać stopniowo żelatynę. Do gładkiej masy dodać rodzynki, wymieszać i wylać na spód ciasta oraz udekorować wcześniej namoczonymi chipsami banana. Chłodzić kilka godzin, a najlepiej całą noc.

Smak naprawdę nieziemski, jak do tej pory mój najlepszy przepis na zdrowe ciasto.
Polecam wypróbować bo warto.


środa, 31 maja 2017

Omlet z musli i owocami

Witajcie Kochani!

Dzisiaj późny pomysł na śniadanie, ale zawsze możecie wykorzystać go jutro :)
Pogoda w końcu zaczyna nas rozpieszczać, a sezon na ulubione owoce takie jak truskawki, jagody i maliny zbliża się wielkimi krokami.




Składniki na jedną porcję (około 600 kcal):

- 100 ml mleka
- 2 średnie jajka
- 1 łyżka ksylitolu
- 2 czubate łyżki mąki kukurydzianej
- 1/3 łyżeczki sody
- 3 łyżki ulubionego musli
- olej kokosowy
- kiwi
- banan
- 2 truskawki
- kilka borówek
- syrop wiśniowy (albo miód)
- jogurt grecki



Do naczynia wlać mleko, dodać jajka i ksylitol, a następnie wszystko zmiksować. Wsypać mąkę i sodę i dalej miksować do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodać musli i wymieszać łyżką, a następnie wlać na rozgrzaną patelnie wcześniej posmarowaną olejem kokosowym.
Pierwszą stronę smażyć pod przykryciem na średnim ogni do czasu aż omlet nie będzie miał płynnej konsystencji, następnie przewrócić na drugą stronę i smażyć około minuty na małym ogniu.

Gotowy omlet przekroić na pół i na jednej połowie ułożyć połowę pokrojonych owoców (oprócz borówek), polać syropem albo miodem i posmarować jogurtem greckim. Przykryć to drugą połową, posmarować ją jogurtem greckim i ułożyć resztę owoców (razem z borówkami).



Gotowe i bardzo smaczne :)

niedziela, 21 maja 2017

Nadziewane papryki


Dzisiaj coś zdrowego, ale w słonej wersji żeby nie było, że jem tylko ciasta i owsianki :D
Chciałabym podzielić się z Wami moim pomysłem na dosyć szybki i bardzo pożywny obiad :)





Przepis jest na 2 porcje:

- 4 duże czerwone papryki
- 125 g brązowego ryżu (najlepiej wymieszać brązowy z białym, ale tak aby większość była tego pierwszego)
- 500 g mięsa mielonego z łopatki (wieprzowo-wołowe, jak ktoś nie lubi można z mięsem mielonym z indyka, albo kurczaka)
- 1 średnia cebula
- ząbek czosnku
- 2 jajka
- sól, pieprz
- pół łyżeczki majeranku
- olej kokosowy


1) Ryż ugotować z odrobiną oleju kokosowego w osolonej wodzie.
2) Papryki dokładnie umyć i oczyścić.
3) Piekarnik nastawić na 180 stopni (najlepiej z termoobiegiem) i wysmarować blaszkę olejem kokosowym.
4) W misce połączyć przestudzony ryż z mięsem, jajkami, startą cebulą i czosnkiem oraz przyprawami. Dokładnie wymieszać i wypełnić całe papryki.
5) Następnie ułożyć papryki na blaszce, a przykrycia piec obok.
6) Po około 40 min pieczenia na wierzchu położyć gruby plasterek mozzarelli (tej z zalewy) i delikatnie za pomocą widelca przykryć. Piec jeszcze 10 min

Jedna porcja to dwie papryki, które nie mają być całkiem miękkie.


Mam nadzieję, że przepis przypadł Wam do gustu :)

środa, 17 maja 2017

Zdrowy czekoladowy przekładaniec

Witajcie :)

Mam dzisiaj dla Was nowy przepis, jeden z najlepszych, które stworzyłam. Ciasto jest mocno czekoladowe, a krem ma posmak chałwy. Wszystko jest w 100% zdrowe więc nie ma co się obawiać.





Składniki na ciasto:

- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- 8 łyżek oleju kokosowego
- 6 łyżek miodu
- 150 g mąki orkiszowej
- 2 łyżki kakao
- 5 jajek

Czekoladę rozpuszczamy z olejem kokosowym i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka ubijamy z miodem, dodajemy kakao, mąkę i ostydzony olej z czekoladą. Placek pieczemy w trzech częściach, każdą w temperaturze 190 stopni przez 25 minut. Placki odstawiamy do ostudzenia

Składniki na masę:

- 0,5 l mleka
- 1 duża łyżka oleju kokosowego
- pół szklanki kaszy jaglanej
- jedna chałwa waniliowa (100g)
- 5 łyżek miodu
- duża garść rodzynek

Mleko gotujemy z olejem kokosowym i gdy się zagotuje wsypujemy kaszę jaglaną. Gotujemy to pod przykryciem przez 20 minut od czasu do czasu mieszając. Następnie dodajemy pokruszoną chałwę i dokładnie mieszamy, na koniec dodajemy rodzynki i miód mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.

Placki przekładamy kremem i całość polewamy czekoladą (1 tabliczkę rozpuścić z łyżką oleju kokosowego).


Ciasto najlepiej odstawić na noc :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Trening nóg i pośladków

Hej, hej :)

Dzisiaj coś innego, a mianowicie pominę przepisy i skupię się na aktywności fizycznej, która jest niezbędna do prowadzenia zdrowego stylu życia. Dieta jest najważniejsza, ale trening odmładza, dodaje endorfin i przede wszystkim pobudza organizm. Nie trzeba od razu katować się na siłowni bo ja uważam, że nie można się zmuszać do niczego no chyba, że naprawdę jest taka konieczność. Można jeździć rowerem, biegać, połączyć to z basenem, z siatkówką. Chodzi przede wszystkim o to żeby się ruszać bo organizm bez ruchu to organizm zastany. Ja osobiście lubię różne formy aktywności fizycznej, ale zdecydowanie najczęściej można mnie spotkać na siłowni. Od dziecka sport mi towarzyszy, oczywiście w różnych wydaniach. Był unihokej, piłka nożna, basen, tenis, bieganie długodystansowe, itd.
Moja przygoda z siłownią zaczęła się w kwietniu zeszłego roku i jak widać nadal trwa. Nie robię tego, po to aby brać udział w zawodach typu bikini fitness, nie chcę nadmiernie widocznych mięśni. Pracuję nad ich lekką rozbudową bo zbyt umięśnione ciało nie jest w moim guście (ale mega szacun dla tych kobiet, które startują w zawodach - dużo pracy), chodzę tam bo mnie to relaksuje, pomaga mi pokonywać własne słabości, dodaje mi siły zarówno fizycznej jak i psychicznej i przede wszystkim osiąganie nowych rekordów i małych sukcesów daję mi niezmierną satysfakcję.
Ciągle poszerzam swoją wiedzę zarówno z obszaru zdrowego odżywiania jak i treningu, wiem że jeszcze dużo przede mną, ale chcę iść do przodu i ciągle uczę się na własnych błędach. Mimo kilku przerw nie poddałam się, bo dla mnie życie bez sportu nie byłoby już takie same. Może to się wydawać śmieszne, ale tęskniłam za siłownią gdy byłam chora i nie mogłam wychodzić z domu, lubię a nawet kocham zakwasy gdyż są miarą mojej pracy :) I jestem szczęśliwa z tego, że mogę sama poznawać swój organizm.
Z góry wybaczcie mi za jakieś niedociągnięcia gdyż sama nadal się uczę i nie mam się za zawodowca :)

Chciałabym podzielić się z Wami przykładowym treningiem pośladków. Zaczęłam nawet nagrywać krótkie filmiki na siłowni, żeby lepiej Wam to zobrazować.

Trening pośladków wykonuje od 2 do 3 razy w tygodniu. Nie robię wtedy nigdy kardio (treningu wytrzymałościowego) gdyż gdybym robiła go bezpośrednio przed to nogi byłyby już zbyt zmęczone, a tym bardziej po gdyż po dobrym treningu nóg i pośladków ciężko jest nawet zejść po schodach :D


Zaczynam zawsze od rozciągania i rozgrzewki (10 min na bieżni lub na crossie/orbitreku) i następnie przechodzę do treningu siłowego.
Zaczynam od słabego obciążenia:

- unoszenie nóg w oparciu o ławeczkę (żeby dodać obciążenie przywiązałam sobie na gumie obciążenie 2,5kg), a wygląda to mniej więcej tak:


video


- z tym ciężarem robię również unoszenie nóg do tyłu oraz w pozycji stojącej: na każdą nogę 4 - 5 serii po 20 powtórzeń

- przysiady z obciążeniem 20 kg (2 x ketball po 10 kg): 4 serie po 20 powtórzeń

- gdy mięśnie są lekko zmęczone to poprzednie przysiady zastępuje przysiadami z poniższego filmiku:



video

- wykroki (pomimo, że nie należą do moich ulubionych ćwiczeń to są naprawdę rewelacyjne)

tutaj następujące:

wykroki do przodu (4 serie po 15 powtórzeń na stronę z obciążeniem 20 kg)
wykroki do tylu (takie samo obciążenie i liczba powtórzeń
wykroki z jedną nogą na ławce (obciążenie nadal 20 kg, 5 serii po 12 powtórzeń na stronę)

- martwy ciąg 

5 serii po 12 powtórzeń z obciążeniem 30 kg

- unoszenie bioder ze sztangą 

5 serii po 12 powtórzeń z obciążeniem 20 kg

Pamiętajcie o tym żeby co jakiś czas zmieniać ćwiczenia bo mięśnie się przyzwyczajają i wtedy już nie rozwijają się tak jak powinny. No i kolejna ważna zasada: żeby zbudować ładne krągłe pośladki nie możecie być na deficycie kalorycznym (tutaj przyda się nadwyżka, więcej jedzenia - więcej mięśni).


Mam nadzieję, że chociaż w jakimś stopniu pomogłam.


Miłej nocy :)


środa, 8 marca 2017

Zdrowa wersja śliwek w czekoladzie

Dzień dobry kochani :)

W pierwszej kolejności chciałabym złożyć życzenia wszystkim kobietkom :)

Życzę Wam wszystkiego co najlepsze, abyście nigdy nie wątpiły w swoją wartość i w swoje umiejętności. Żebyście były szczęśliwe i uśmiechnięte na co dzień i aby największym powodem Waszego szczęścia był sam fakt, że macie coś najpiękniejszego czyli dar życia. Nigdy nie uzależniajcie swojego szczęścia od innej osoby. No i najważniejsze bądźcie sobą, nie udawajcie nikogo bo życie jest za krótkie, aby ciągle grać kogoś kim się nie jest. Każda z Nas jest wyjątkowa i niepowtarzalna i to właśnie czyni nas pięknymi .
No i samych sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym.


A teraz podzielę się z Wami czymś pysznym i niesamowitym, a mianowicie przepisem na zdrową wersję śliwek w czekoladzie, które uwiodły moje podniebienie :D

Śliwki w czekoladzie kojarzą mi się z okresem podstawówki, zawsze bardzo je lubiłam, ale teraz jak wiecie staram się zastępować niezdrowe słodycze czymś co będzie równie smaczne, ale przede wszystkim zdrowe.
Najpierw pomyślałam, że zrobię jakieś kokosanki, później doszła chęć na czekoladę, a gdy wracałam z siłowni wymyśliłam że z tych namoczonych w mleku wiórek kokosowych zrobię śliwki w czekoladzie. Poszłam przez to troszkę późno spać, ale rano jak spróbowałam jedną kulkę do kawy to stwierdziłam, że było warto :D

ŚLIWKI W CZEKOLADZIE:

Składniki na około 12 sztuk:

Bierzemy dużą szklankę i odmierzamy:
- jedną wiórek kokosowych
- 1/4 otrębów owsianych
- pół mleka

Wszystko mieszamy i odstawiamy na około 1 - 2 godzin

Następnie w rondelku rozpuszczamy 2 czubate łyżki oleju kokosowego i dodajemy 3 łyżki kakao. Gotujemy na małym ogniu cały czas mieszając aż utworzy się płynna czekolada. Odstawiamy z ognia i dodajemy 4 łyżki syropu z daktyli/klonowego bądź miodu (można dodać więcej, ale ja wolę mniej słodką, a bardziej czekoladową wersję). Ja użyłam syropu z daktyli.
Po dokładnym wymieszaniu dodajemy namoczone wiórki z otrębami i łączymy składniki. Wstawiamy to na około godzinę do lodówki, a po tym czasie formujemy kuleczki wkładając w środek jedną suszoną śliwkę. Uformowane kulki obtaczamy w wiórkach kokosowych i wkładamy na noc do lodówki, albo na kilka godzin :)





UWAGA: Jeżeli śliwki nie są miękkie to namoczcie je wcześniej w wodzie :)



Wszystko jest łatwe do przygotowania tylko czas oczekiwania jest długi, ale do cierpliwych świat należy (czy jakoś tak <śmiech>) !

Powodzenia i  Paniom jeszcze raz najszczersze życzenia :)

środa, 1 marca 2017

Sernik na owsianym spodzie

Dzień dobry :)

Rozpoczynamy piękny miesiąc, w którym rozpoczyna się kalendarzowa wiosna i miejmy nadzieje, że przejawi się to piękną słoneczną pogodą.

Ja dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami wyjątkowym przepisem.
Lubicie serniki? Ja uwielbiam, ale te z cukierni mają bardzo dużo cukru i niezdrowe tłuszcze. Tak więc postanowiłam stworzyć swoją wersję i uważam, że muszę się nią podzielić. Sernik byłby wyższy, ale niestety mam tylko blaszkę do muffinek, a drugą zwykłą, ale bardzo dużą dlatego też dzisiaj mam zamiar zainwestować w nową. Polecam najbardziej zrobienie tego ciasta w małej tortownicy.



Składniki na spód:

- szklanka płatków owsianych
- pól szklanki mleka
- 2 łyżki oleju kokosowego (czubate)
- 1 duże jajko
- 1/3 szklanki wiórek kokosowych
- 2 łyżki miodu (lepiej dodać erytrol gdyż miód podczas wysokiej temperatury zamienia się w zwykłą glukozę)

Płatki zalać ciepłym mlekiem, dodać olej kokosowy, wymieszać  i odstawić do wystudzenia na około pól godziny. Następnie dodać resztę składników i dokładnie wymieszać. Ciasto przelać na wysmarowaną olejem kokosowym blaszkę i wstawić na około 12 minut do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika.

Składniki na masę serową:

- 250 g drobno zmielonego chudego twarogu
- 250 g naturalnego serka homogenizowanego
- 3 jajka
- 2 łyżki budyniu waniliowego
- 120 g erytrolu/ksylitolu
- garść rodzynek

Żółtka ubić z erytrolem i następnie dodać budyń oraz twaróg z serkiem. Miksować do uzyskania jednolitej masy. W drugiej misce ubić białka na sztywno i delikatnie dodawać po jednej łyżce do masy serowej. Dodać namoczone wcześniej w wrzątku i odsączone rodzynki. Wszystko z ostrożnością wymieszać i przelać na podpieczony spód. Piec około 30 minut (w zależności od wielkości blaszki, ja piekłam 25 minut). Gotowy sernik odstawić do ostudzenia. Można go polać czekoladą, ale jest naprawdę tak smaczny, że nie wymaga żadnych dodatków.

Pysznie i szybko :)

Osobiście mogę powiedzieć, że to mój najlepszy eksperyment w kuchni. Gdyż nie spodziewałam się, że bez mąki można stworzyć taki rewelacyjny spód.

Miłego dnia :)

sobota, 25 lutego 2017

Deser czekoladowo - malinowy

Hej kochani!

Muszę przyznać, że ostatnio coraz bardziej pochłania mnie kuchnia, a mianowicie wymyślanie zdrowych przepisów. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami czymś innym niż ciasteczka czy naleśniki, a mianowicie deserem z pucharka. Inspiracje zaczerpnęłam podczas oglądania słynnego programu "EWA GOTUJE", gdzie pojawił się śląski deser szpajza. Stwierdziłam, że może być smaczne, ale jak wiecie dbam o zdrowe odżywianie i unikam tego typu jedzenia, tak więc wymyśliłam wersję fit. Jeszcze nie mam wprawy z żelatyną tak więc to było dla mnie jedynym utrudnieniem, a sam deser jest naprawdę szybki w wykonaniu. 



Wersja jest zmodyfikowana bo w oryginale są tylko dwie masy :)

Składniki na 3 porcje: 

- 4 jajka 
- 4 łyżeczki żelatyny
- 1 łyżeczka kakao
- pół cytryny
- 20 dag erytrolu
- 4 łyżki serka homogenizowanego naturalnego
- łyżka dżemu malinowego
- owoce (u mnie maliny i truskawki)

Białka ubijamy na sztywno, a oddzielnie żółtka z erytrolem. Żelatynę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Do ubitych żółtek dodajemy pianę i delikatnie mieszamy, następnie dodajemy żelatynę i dalej mieszamy łyżką. Dzielimy masę na dwie równe części, do jednej dodajemy sok z cytryny, a do drugiej kakao. Serek mieszamy z dżemem i wykładamy na spód każdego pucharka :)

Następnie układamy warstwy łyżką, mniej więcej w połowie pucharka między jedną warstwą a drugą układamy owoce i znów kolejne warstwy. Całość dekorujemy owocami i wstawiamy do lodówki na co najmniej dwie godziny. 




Szybko i smacznie :) 

wtorek, 21 lutego 2017

Największe błedy w odżywianiu - moja historia część 1

Na początku chciałabym wyjaśnić czemu opowiadam Wam tą historię pomimo, że jest to dla mnie coś wstydliwego i bardzo niemiłego. Chciałabym uświadomić wszystkim i zobrazować jak błędy w odżywianiu kształtują psychikę i zdrowie każdego z nas :)
Nie popełniajcie tych błędów!

Moja historia w zwracaniu uwagi na sylwetkę zaczęła się dokładnie 10 lat temu kiedy po pewnych przejściach stwierdziłam, że muszę schudnąć pomijając fakt ze byłam normalną nastolatką bez żadnej nadwagi.

Od czego to się zaczęło?

Wyjechałam za granicę do mamy, która już tam wcześniej mieszkała, miały być to tylko wakacje, ale musiałam tam zostać z czym nie umiałam się pogodzić bo w Polsce została cala moja rodzina, przyjaciele, znajomi, szkoła i przede wszystkim najważniejsza mi osoba czyli moja babcia. Poszłam do szkoły gdzie nikogo nie rozumiałam, nikt mnie nie rozumiał i nawet nie wiedziałam w jakiej jestem grupie, jakie mam przedmioty i gdzie jest moja klasa. Pamiętam ten dzień jak weszłam do klasy podczas lekcji i wszyscy się na mnie patrzyli gdy nieśmiało szukałam wolnego miejsca. Usiadłam obok dziewczyny o imieniu Miriam i po kilkunastu minutach słuchania słów, których nie rozumiałam, nauczyciel zadał mi pytanie w języku Walencjańskim i wtedy pomyślałam, że jestem na lekcji francuskiego <śmiech>.

Ciężko było się odnaleźć, czułam się nieakceptowana przez rówieśników i chyba to pchnęło mnie do pomysłu zrzucenia wagi. Ważyłam wtedy 53 kg przy wzroście 164 cm. Zaczęłam jeść mniej i unikać słodyczy, później wprowadziłam taki system, że przez cały tydzień przyjmowałam niską ilość kalorii (około 1600 dziennie) a w weekendy pozwalałam sobie na wszystko. Po jakimś czasie stwierdziłam, że to jest bez sensu bo nie po to cały tydzień się katuje żeby później nadrabiać więc postanowiłam, że nawet w weekendy będę jadła mniej. Porzuciłam wtedy najważniejszy posiłek w ciągu dnia czyli śniadania, przestałam jeść całkowicie słodycze, odstawiłam wszystko co było smażone i tłuste. Moimi głównymi posiłkami były jogurty 0 % tłuszczu (jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że przez to, że mają obniżoną zawartość tłuszczu jest w nich więcej cukru), pomidory (jadłam około kilograma dziennie), chude mięso i fasolka szparagowa. Zamiast cukru do słodzenia używałam zwykłego słodzika, który jest bardzo szkodliwy dla zdrowia. Mój jedyny wysiłek to były lekcje wychowania fizycznego. W ten właśnie sposób w 2 miesiące schudłam ponad 10 kg i doszczętnie wycięczyłam swój organizm. Dodam do tego, że przestałam miesiączkować (na około 2 lata), miałam zawroty głowy, podkrążone oczy i ciągle było mi zimno.

Przez cały ten okres nigdy nie miałam wstrętu do jedzenia i było to dla mnie naprawdę męczące, że nawet nie mogłam napić się kakao. Później stwierdziłam, że jestem już wystarczająco chuda i nie chcę tracić więcej kilogramów, niestety z obawy o to, że przytyje ciągle jadłam mało i dalej chudłam tyle że wolniej. Na szczęście nie mam żadnych zdjęć z tego okresu bo wyglądałam jak chodzący trup. Wszyscy zaczęli zwracać mi uwagę, że jestem za chuda, w szkole zaczęli się martwić i wtedy zaczęłam rozumieć, że to wszystko za daleko zaszło. Z perspektywy czasu tłumacze to sobie, że miałam zbyt mało wiedzy na ten temat, byłam zbyt młoda żeby to rozumieć (miałam tylko 12/13 lat).

Następnie przyszedł okres kiedy chciałam i musiałam przytyć, ale o tym napiszę Wam w kolejnym poście bo to długa i ciekawa historia :)
W końcu opisałam Wam około 1, 5 roku z tych 10 lat :D

A moje śniadania teraz wyglądają tak:



Chcecie przepis ?

Miłego dnia :)

środa, 15 lutego 2017

Orzechowe cookies

Hej wszystkim :)

Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne i przede wszystkim zdrowe cookies. Ciasteczka są bardzo orzechowe i mało słodkie. Ja w ramach Walentynek zrobiłam je w kształcie serduszek. Najlepsze z tego jest krótki czas wykonania, sami się przekonajcie :)




Składniki na około 15 sztuk:

- 2 jajka
- 10 łyżek mąki ryżowej (lekko czubatych)
- 5 łyżek erytrolu
- 8 łyżek masla orzechowego
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki wymieszać, ugnieść ciasto i uformować ciasteczka. Wstawić do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni i piec około 15 minut. To już wszystko ciasteczka gotowe :)

Można udekorować czekoladą, ja w Walentynkowej wersji dodałam drobno posiekaną białą czekoladę. Mam nadzieję, że skorzystacie z przepisu :) Dajcie znać jak Wam smakują.




Brzuszek coraz lepiej wygląda :)


Miłego dnia :)

wtorek, 7 lutego 2017

Zdrowe gofry

Witajcie :)

Chyba nie tylko ja uwielbiam zapach gorących gofrów, które często skuszą nawet najbardziej zawziętą osobę. Dlatego dla takich rzeczy warto poszukać zdrowego zastępnika.

















Jak widać na zdjęciach moje gofry nie różnią się zbytnio od tych tradycyjnych, a smakują wyśmienicie. Są odrobinę mniej słodkie co akurat bardzo mnie cieszy bo wolę gdy dodatki są słodsze od samego gofra :)


Może kogoś zaciekawi smak i będzie chciał wypróbować :)

Składniki na około 6 - 8 sztuk:

- 1,5 szklanki mąki orkiszowej
- 2 jajka
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli (ja  w domu posiadam tylko różową himalajską)
- 2 czubate łyżki erytrolu/ksylitolu
- pół szklanki roztopionego oleju kokosowego
- 1 i 1/3 szklanki mleka

Przygotowanie:

Mąkę wsypać do miski, dodać proszek do pieczenia, sól, erytrol. Wszystko wymieszać a następnie dodać jajka, olej kokosowy oraz mleko. Zmiksować mikserem na gładką masę, tylko do połączenia się składników. Ciasto można odstawić aby odpoczęło (na około 15 minut), ale nie jest to konieczne.

Rozgrzać gofrownicę. Gofry piec przez około 3 - 3,5 minuty lub przez czas podany w instrukcji gofrownicy.



Gofry udekorować ulubionymi dodatkami. U mnie są to truskawki i bita śmietana. 

Mogę powiedzieć, że naprawdę warte spróbowania :)



Smacznego :)

środa, 1 lutego 2017

Batoniki bananowo - owsiane

Witajcie :)

Ostatni post o pomysłach na zdrowe śniadanie bardzo Wam się spodobał co mnie niezmiernie cieszy gdyż chciałabym żeby każdy miał świadomość tego co je i nigdy nie pomijał najważniejszego posiłku w ciągu dnia. Dostaje od Was dużo pozytywnych komentarzy co jeszcze bardziej motywuje mnie do wymyślania nowych przepisów i dzielenia się nimi także naprawdę serdecznie Wam dziękuję za zainteresowanie i wsparcie.

Z natury jestem strasznym łakomczuchem, a co za tym idzie codziennie walczę ze swoimi słabościami. Staram się w ciągu tygodnia nie podjadać żadnych niezdrowych rzeczy, a w niedziele (tylko te wolne) pozwalam sobie na coś mniej zdrowego. Jestem miłośniczką czekolady i nadziewanych ciastek, rzadziej mam ochotę na chipsy czy fast foody.

Dlatego też wymyślam różne słodkie, ale zdrowe przekąski, a tym razem mam dla Was coś co uwiodło moje serce. Najpierw miały to być zwykłe bananowe batoniki, a wyszło coś dużo lepszego.









Składniki na około 8 sztuk:

- duża szklanka płatków owsianych
- 2 średnie banany
- 100 ml mleka kokosowego
- 1 jajko
- bakalie (u mnie morele, daktyle, śliwki suszone, rodzynki - te duże pokrojone w kostkę)


Banany blendujemy z mleczkiem kokosowym i jajkiem. Do gotowej masy dodajemy suche płatki i bakalie. Wszystko mieszamy i odstawiamy na pół godziny. Masa po tym czasie powinna być gęsta gdyż płatki nasiąkną mokrymi składnikami. Nastawiamy piekarnik na 170 stopni. Blaszkę smarujemy olejem kokosowym i formujemy batoniki. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika na około 25 minut.

Polewa czekoladowa
- 50 g gorzkiej czekolady (min 74% kakao)
- 1 łyżka mleka

Podgrzewamy w rondelku i smarujemy pół każdego batonika. Można udekorować wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałowymi.


Jak widać szybko, prosto i zdrowo :)

Miłego dnia :)

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Pomysły na zdrowe i szybkie śniadanie

Witajcie :)

Dzisiaj mam dla Was kilka pomysłów na zdrowe śniadanie i przepis na super smaczne placuszki jabłkowe :) chociaż bardziej nazwałabym je racuszkami w wersji fit. Staram się żeby moje śniadanie zawsze było bogate w białko i węglowodany bo są one mi potrzebne podczas treningu.
Często przeglądam na instagramie różne profile z zdrowymi posiłkami, ale większość rzeczy moim zdaniem jest bardzo czasochłonna, a ja zawsze staram się rano spieszyć na trening więc nie mogę sobie na nie pozwolić. W takie eksperymenty wolę bawić się gdy mam wolne popołudnie albo wieczór. Dlatego dzielę się z Wami szybkimi do wykonania pomysłami na zdrowe śniadanie. Mam nadzieje, że komuś się to przyda :)

Składniki na około 9-10 placuszków:
- 150 g jogurtu naturalnego
- 50 ml mleka
- 1 jajko
- 2 łyżki ksylitolu
- 2 jabłka (najlepiej kwaśne)
- 5 czubatych łyżek mąki orkiszowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- jogurt grecki jako dodatek

Suche składniki wsypujemy do miski i dokładnie mieszamy. Jogurt, jajko i mleko ubijamy mikserem, dodajemy suche składniki i 2 jabłka pokrojone w drobną kostkę, albo starte na dużych oczkach. Ja dodałam dodatkowo sok z połówki cytryny bo lubię kwaśny smak. Smażyć na oleju kokosowym z dwóch stron, najlepiej pod przykryciem. Podawać z jogurtem greckim albo innymi ulubionymi dodatkami.

A dalej przedstawiam inne pomysły na zdrowe śniadanie :)


Serek wiejski z bananem, orzechami i figą



Chudy twaróg z jogurtem i ulubionymi owocami (u mnie truskawki)


Kasza jaglana na mleku z rodzynkami i kiwi 


Kanapka z ciemnego pieczywa z sałatą, pomidorem, serem wędzonym, serkiem wiejskim i omletem (2 jajka, sól, 50 ml mleka, pieprz, plasterek chudej szynki z indyka - jeśli ktoś nie wie jak zrobić to dajcie znać)


Miłego wieczoru :)

sobota, 21 stycznia 2017

Kokosanki z nasionami chia ❤️

Dzień dobry 😉

Mam dla Was dziś przepis, który pozwoli Wam wyczarować genialnie smaczne i dodatkowo zdrowe kokosanki. Miałam ochotę wymyślić coś innego niż dotychczas, a ze miałam mało czasu to powstały właśnie takie szybkie kuleczki 😍






Z tej ilości składników wychodzi około 13 - 15 sztuk:
✔️ 3 białka
✔️ 1żółtko
✔️ 3 łyżki miodu
✔️ 100 g wiórek kokosowych
✔️ 2 łyżki mąki kokosowej
✔️ 2 łyżki nasion Chia


Białka ubić na sztywną pianę. Żółtko ubijać z miodem, a następnie stopniowo dolewać do ubitych białek ciągle miksując. Następnie wsypać suche składniki i wymieszać łyżką. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia i uformować kulki a następnie obtoczyć je w mące kokosowej i piec około 15 minut (muszą być zarumienione). Podać wedle uznania. Dla większych łasuchów można polać czekoladą.



Życzę Smacznego    😘

czwartek, 19 stycznia 2017

Nie rób nic na siłę :)

Dzień dobry :)

Przeglądam czasami różne blogi, jedne są ciekawe, a inne troszkę mniej, w jednych widać pasję, a drugie swoją zawartością dają odczucie jakby ktoś pisał bo to jest teraz modne, albo chcą być jak te znane blogerki. Każdy ma swoje powody, ale pamiętajcie że w życiu nie chodzi o to żeby robić coś na siłę bo jest ono za krótkie na marnowanie go na coś co nas nie cieszy i nie daje satysfakcji. Ja osobiście piszę bo lubię. Uważam, że nie wychodzi mi to najlepiej, ale staram się dla siebie i dla swoich czytelników. Jak nie mam weny to się nie zmuszam, a czasami mam taką, że mogłabym rzucić wszystko i pisać bez przerwy. Ja też przeszłam przez różne etapy w prowadzeniu bloga. Najpierw był taki ogólny o życiu, co robię, co czuje, później przeszłam na bloga w którym starałam się opisywać otaczający mnie świat i moje zdanie co do różnych kwestii, później było coś o modzie. Następnie zajęłam się fotografią, później zaczęłam rozumieć, że muszę się ogarnąć i skupić na mniejszej tematyce, ale lepiej się do niej przyłożyć. To nie jest tak, że próbowałam podążać za jakąś modą, po prostu lubiłam  robić dużo różnych rzeczy i nadal lubię, ale wiem, że na wszystko nie starczy mi czasu i że lepiej robić mniej ale lepiej i dokładniej (nie ilość, a JAKOŚĆ!). Także warto się zastanowić  nad tym co naprawdę chcemy robić dla naszego dobra bo straconego czasu nikt nam nie zwróci.

A obrazek poniżej najlepiej opisuje to co opisałam :)


Mam dla Was kilka fajnych motywatorów, które na pewno dadzą do myślenia i pomogą w znalezieniu chęci do działania.






Miłego dnia :)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Zaczynamy oczyszczać organizm :)

Witajcie :)

Poniedziałek nie dla każdego jest łatwym dniem, ale warto nauczyć się go wykorzystywać w odpowiedni sposób. Pamiętajcie, że życie jest krótkie i trzeba cieszyć się nawet trudnym poniedziałkiem. Najlepiej zacząć go od zaplanowania całego tygodnia, rozplanowania treningów i posiłków oraz spraw do załatwienia.

Warto rozpocząć go aktywnie i nie marnować ani minuty bo świadomość, że dużo się zrobiło dodaje motywacji do dalszego działania.

Ja niestety dalej męczę się z chorobą tak więc na razie nie trenuje co mnie nie cieszy, ale rozpoczęłam nowy tydzień z planem oczyszczenia i odżywienia organizmu po kuracji antybiotykowej. Mam zamiar też przejść na lekką redukcję, więc będę jeść mniej kaloryczne posiłki.

Póki co zostawiam Was z pomysłem na lekkie śniadanie, a ja zbieram się do pracy :)


Składniki:

  • 1 serek wiejski
  • łyżeczka siemienia lnianego
  • łyżeczka łuskanego słonecznika 
  • szczypiorek 
  • sól i pieprz
Smaczne i niskokaloryczne :)


PS: Unikajcie kawy i czarnej herbaty, pijcie dużo wody i zieloną herbatę :)

Miłego dnia :)


środa, 11 stycznia 2017

Marcepanowe babeczki

Witajcie :)

      Ja leże chora w łóżku, niestety w końcu się doigrałam bo niewyleczone grypy tak się kończą, tak uciekałam od antybiotyków aż w końcu nie miałam wyjścia. Mam nadzieję, że szybko wrócę do formy, do treningów i do aktywnego trybu życia :) I przy okazji może uda mi się na dużej pożegnać z zapaleniem spojówek bo strasznie długo się to za mną ciągnie.

    Udało mi się za to wyszperać w moich zdjęciach ostatnio robione mufinki więc z chęcią podzielę się z wami moim przepisem. Zdrowa wersja czekoladowych babeczek uwiedzie z pewnością nie tylko moje serce. Przepis jest bardzo szybki i łatwy w wykonaniu więc polecam go wszystkim, a szczególnie tym najbardziej zabieganym osobom. Pamiętajcie, że czas bardzo szybko upływa i zanim  się obejrzycie znów będziemy bawić się na sylwestrowej zabawie i albo będziemy dumni z tego roku albo zawiedzeni, że za mało zrobiliśmy.





Składniki na około 9 mufinek:


  • 200 g mąki ryżowej
  • 2 jajka 
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 60 g masła
Dodatkowo 100 g startej na grubych oczkach masy marcepanowej i 9 suszonych (wcześniej namoczonych) śliwek. 

Przygotowanie:

Mąkę, kakao i sodę mieszamy dodajemy jajka i roztopione w rondelku masło z miodem i ksylitolem. Wszystko należy dokładnie wymieszać do uzyskania gęstej masy. Do papilotek wlewamy 2 płaskie łyżki ciasta następnie w dołek wkładamy śliwkę i masę marcepanową i przykrywamy resztą ciasta.
Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 170 stopni na około 20 minut. Dekorujemy według uznania.



Smaczne, zdrowe i proste mufinki gotowe :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Jak dobrze zacząć nowy rok

Dużo planów, postanowień i słów "Tym razem na pewno mi się uda" i tak pierwsze trzy dni jest ok, po tygodniu masz już dość, a po miesiącu już porzucasz swoje postanowienia i plany. Przychodzi kolejny rok i wiesz, że ten na pewno będzie twój i że wytrwasz, ale co? znowu to samo?

 
 Widzę dużo takich przypadków choćby na siłowni. Ludzie po nowym roku chodzą bo mają postanowienie, że w końcu wezmą się za siebie i takie miejsca jak te są oblegane, po miesiącu zostaje 3/4 a po dwóch już tylko połowa, a jak dochodzi do grudnia to zostają tylko Ci naprawdę wytrwali. Co jest nie tak? Mieli czas, a teraz go nie potrafią znaleźć? Nie! Czas nadal jest, ale brak chęci ponieważ potrenują 2 tygodnie i myślą, że efekty już będą widoczne. Na ładną figurę trzeba pracować dużo, ale przede wszystkim systematycznie. Tu nie mogą mieć miejsca tygodniowe przerwy wynikające z kaprysu czy wymówek (co innego jak jest się chorym i naprawdę brakuje mocy).
    Problem tkwi w tym, że podczas wymyślania postanowień są to dla ciebie tylko słowa i nic więcej, nic nie zmienia się w twoim myśleniu. Robisz to bo tak sobie postanowiłeś i jest to dla ciebie udręką bo musisz to robić, a nie chcesz. Zmuszasz się i robisz to na siłę, a jak robi się coś na siłę to nie robi się tego dobrze więc jeżeli masz robić coś źle to po co w ogóle się za to zabierać? Dlatego zanim powiesz sobie "W tym roku chcę schudnąć/popracować nad figurą" usiądź i zastanów się po co chcesz to robić, dla kogo (do tego tematu jeszcze powrócę niżej) i czy jesteś na to gotów. Zapisz sobie to na kartce, zrób plan działania, rozpisz sobie dni treningu i zaplanuj go w trakcie dnia. Pamiętaj, że jak ułożysz sobie wszystko w głowie i zadbasz o swoją motywację to na pewno pójdzie Ci łatwiej. Ja zaplanowałam sobie każdy trening w kalendarzu i rozpisałam ćwiczenia, na każdą partię ciała.

   Pomyśl też o zdrowym odżywianiu, pamiętaj że dieta jest niezmiernie ważna i to ona pomaga osiągać wymarzone efekty. Zrezygnuj z fast foodów i odstaw słodycze, zaopatrz się w warzywa i bakalie. Postaw na pełnowartościowy posiłek przed treningiem żebyś miał siłę na porządny wycisk. Jedz mniej wieczorem, ale za to nie zapominaj o bogatym i pełnowartościowym śniadaniu. Jeśli chodzi o odżywianie to fajnie jest zaopatrzyć się w aplikacje typu dieta i trening, która pomoże w kontroli przyjmowanych kalorii wciągu dnia. Nie chodzi o to żeby skrupulatnie wyliczać wszystko, ale o to by nie przekraczać limitu i trzymać się mniej więcej tej samej dawki każdego dnia żeby unikać efektów jojo.


Tak na koniec powrócę do tematu, że jeśli bierzesz się za siebie nie rób tego dla nikogo. Tutaj musisz myśleć tylko o sobie i robić to tylko dla siebie, dla swojego samopoczucia, dla swojej pewności siebie i dla swojego zdrowia bo jak wyniknie jakiś problem z tą osobą dla której starasz się zmienić to prawdopodobnie poddasz się w tym co do tej pory robiłeś i cała praca pójdzie na marne.




Dopiero gdy zmienisz myślenie to zmienisz swoje życie. Wszystko rodzi się w twojej głowie i to ty masz wybór i tylko od ciebie zależy co zrobisz i jak potoczy się twoje życie. Pamiętaj, że silni ludzie nigdy się nie poddają. Próbują, upadają, podnoszą się i idą dalej bardziej doświadczeni i bardziej silni niż przed upadkiem. I ty też możesz taki być i będziesz gdy tylko sobie to uświadomisz!

Wczoraj byłem bystry i chciałem zmieniać świat,
dzisiaj jestem mądry, więc zmieniam siebie.